Pielęgnacja ciała z Clochee - topestetic
Hej!
Już mija miesiąc, odkąd miałam przyjemność poznać kosmetyki do ciała od Clochee. To kolejna ciekawa firma, która trafiła w moje ręce dzięki topestetic.pl. Coraz bardziej przekonuję się, że sklep posiada ciekawą ofertę i proponuje nam same dobre propozycje. Dziś zajmiemy się ciałem. Skupimy się na naszej skórze, która latem też dostaje popalić. Zapraszam!
Light Moisturising Balm Sweet Orange & Chili
Muszę przyznać, że opakowanie tego produktu wygląda naprawdę estetycznie i ciekawie. Ta niebieska butelka wręcz przyciąga wzrok. Jej intensywny odcień skrywa w sobie tajemnicę, którą chciała odkryć! Butelka jest smukła i posiada pompkę, która ułatwi nam używanie produktu. Półprzeźroczysta, dzięki czemu widzimy, ile produktu nam ubywa. Szata graficzna jest naprawdę ładna i czytelna. Pompkę możemy albo zakręcić, albo odblokować. Działa sprawnie i nie zacina się. Opakowanie jest funkcjonalne i ładne! A to w zupełności wystarczy.
Balsam ma przepiękny zapach, choć pewnie większości osób będzie kojarzył się ze świętami Bożego Narodzenia. W końcu to połączenie słodkiej pomarańczy i chilli. I muszę wam się przyznać, że taki zapach również latem jest ciekawy. W otoczeniu ciepła nabiera całkiem innej głębi. Zapach jest raczej mocny, konkretny i pobudzający. Dodaje energii! Raczej czuć pomarańczę, chilli jest tu tylko miłym dodatkiem. Zapach długo utrzymuje się na skórze, co dla mnie jest plusem.
Balsam posiada biały kolor, nieprzeźroczysty, jednolity, bez zbędnych drobinek. Konsystencja jest dość treściwa, ale w miarę szybko wchłania się w skórę. Wystarczy delikatnie wmasować odrobinę produktu. Używany w odpowiedniej ilości nie bieli skóry, nie pozostawia po sobie tłustego filmu. Produkt posiada przyjemną formułę, z którą można szybko się polubić. Polecam nakładać go małymi partiami. Zbyt duża ilość produktu, nie wchłonie się, tak szybko, jak powinna.
Regularność w tego typu produktach jest sprawą pierwszorzędną. Tylko dzięki regularnemu stosowaniu produktów pielęgnacyjnych możemy odnieść sukcesy. Faktycznie, po samym wmasowaniu balsamu w ciało możemy poczuć, że nasza skóra stała się jakby miększa i przyjemniejsza w dotyku. Ten efekt utrwali się znacząco po dwóch tygodniach regularnego stosowania. Balsam jest wyjątkowo łagodny dla skóry, może być też używany przez osoby wrażliwe. Sama posiadam skórę bardzo suchą i skłonną do podrażnień. Zostały one złagodzone i wyciszone. Balsam jest mega wydajny i starcza na naprawdę długo. Ma przyjemny skład, który ucieszy pewnie wiele osób. Działanie produktu jest widocznie zauważalne. Moja skóra jest zdecydowanie bardziej nawilżona i przyjemniejsza w dotyku!
Nasz peeling zamknięto w słoiczek. Bardzo proste opakowanie, które ułatwi użytkowanie pod prysznicem, a także w wannie. Zakręcany na zakrętkę, która dokręca się bardzo szczelnie. Zastosowano tu też sreberko, które chroni nam zawartość i gwarantuje nam pierwszeństwo użycia. Opakowanie jest dość zwykłe, ale czytelne i estetyczne. Szary słoik nie rzuca się zbytnio w oczy. Jest on jednak funkcjonalny i całkiem dobrze, wydobywa się z niego właściwy produkt. Do samego końca!
Produkty marki Clochee rozpieszczają nas zapachami. Tak samo jest w tym przypadku. Zapach unosi się w powietrzu, podczas jego używania. Bardzo orzeźwia i odpręża. Miły, słodki, przyjemny dla nosa i zmysłów. Można się w nim zakochać. Bardzo piękne połączenie zapachowe, które jest miłym dodatkiem do reszty produktu.Zapach znajdzie swoich wiernych fanów, których przyciągnie do siebie zdecydowanie. Może troszkę go faworyzuje, ponieważ uwielbiam mango? :>
W konsystencji naszego peelingu znajdziemy pestki malin i cukier. To właśnie ten duet robi całą robotę! Pestek w peelingu jest naprawdę sporo. Bardzo porządnie masują naszą skórę, złuszczając martwy naskórek. Naprawdę, ten peeling jest dość mocny, ma bardzo konkretne działanie, bardzo zadowalające. A mimo to, nie podrażnia wrażliwej, suchej skóry. Nie powoduje uczucia szczypania, czy nieprzyjemnego ściągnięcia. Oczywiście, jego intensywność możemy też sobie dawkować przez dociskanie go do skóry, ale tu już wychodzą nasze własne potrzeby. Osobiście starałam się wykonywać nim mocniejszy masaż, co wpłynęło pozytywnie na moją skórę. Produkt jest gęsty, ale dzięki temu dobrze rozprowadza się na skórze. I tę skórę bardzo przyjemnie masuje się tym peelingiem. Zostawia po sobie delikatny tłusty, ochronny film, który jest nawet przyjemny muszę powiedzieć! Miłe zaskoczenie. Skóra jest mega gładka w dotyku, przyjemna, mięciutka i pachnąca! Ten efekt utrzymuje się przez naprawdę wiele godzin. A przy regularnym stosowaniu, efekty po prostu zachwycają. Poprawiła się zdecydowanie jędrność i elastyczność skóry. Super połączenie składników, porządny skład produktu, widoczne działanie. Właśnie tego oczekuje od produktów i tu producent spełnił swoje obietnice.
Miłym dodatkiem są zawsze próbki dołączone do naszego zamówienia na Topestetic.pl - zawsze są dobrane odpowiednio pod nas.
Znacie markę Clochee? Dajcie znać co myślicie o tych kosmetykach i czy byście się skusili.
Podoba mi się ten peeling. Lubię mocne zdzieraki :)
OdpowiedzUsuńsugar scrub is excellent product...
OdpowiedzUsuńNie znam, nawet nie słyszałam o tych produktach. Myślę że kupiłbym coś z tej linii ale nie wiem co. 😉
OdpowiedzUsuńSuper products thanks for your suggestion 🙂
OdpowiedzUsuńPeeling wygląda bardzo dobrze! :)
OdpowiedzUsuńJestem ciekawa tego peelingu.
OdpowiedzUsuńTEn balsam mnie kusi:)
OdpowiedzUsuńCool post! This product like good!
OdpowiedzUsuńhttps://www.biigthais.com
Kisses ;*
Owocowy peeling! To co lubię najbardziej :D
OdpowiedzUsuńInteresting beauty products. We keep in touch. xx
OdpowiedzUsuńi want to try this product!
OdpowiedzUsuńhttps://luxhairshop.com/blogs/lux-hair-shop-blogs
Attracted by your blog content, like your blog, thank you for sharing.
(づ ̄3 ̄)づ╭❤~
Chętnie przygarnąłbym peeling i balsam. 😊
OdpowiedzUsuńOh what a nice post! I love everything :)
OdpowiedzUsuńPlease check out my latest post, too? I'd love to hear something from you! :)
www.cielofernando.com
FACEBOOK | INSTAGRAM
Ten peeling cukrowy mnie kusi :)
OdpowiedzUsuńTa marka ciekawi mnie od dawna, ale jakoś tak wyszło, że jeszcze nie miałam okazji jej poznać ;)
OdpowiedzUsuńBalsam mnie zainteresował. Moja skóra przez te upały wyschła na wiór i nic nie pomaga :(
OdpowiedzUsuńNie miałam do czynienia z tą marką.
OdpowiedzUsuńProduktów nie znam, ale sklep prawie znam, bo ostatnio go znalazłam, gdy szukałam pewnego produktu.
OdpowiedzUsuńZainteresował mnie ten piling :)
OdpowiedzUsuńPeeling szczególnie zwrócił uwagę :)
OdpowiedzUsuńNie słyszałam o firmie, ale z chęcią bym wypróbowała.:)
OdpowiedzUsuńPeelng koniecznie muszę poznać.
OdpowiedzUsuńPeeling wygląda genilnie, chętnie bym go wypróbowała :)
OdpowiedzUsuńSuper kosmetyki.
such an amazing post dear :) like it!
OdpowiedzUsuńhttp://itsmetijana.blogspot.com/
Markę Clochee znam tylko z blogów, ale ta mocno mnie intryguje. Aktualnie poznaję ich tańszą linię Pure i jak na razie mam wobec niej same pozytywne odczucia ;)
OdpowiedzUsuńawesome article :)
OdpowiedzUsuńhave a nice day
Hello, thanks for showing these products. Have a nice day. Best regards Jana
OdpowiedzUsuńja takie peelingi bardzo lubię :) Cukier na zewnątrz ciała toleruję :D
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że chętnie dorwałabym się do produktów tej firmy. Ciekawią mnie już od dłuższego czasu.
OdpowiedzUsuńNie znam marki. Interesuje mnie cena balsamu.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)
Miałam kiedyś balsam tej firmy i miło go wspominam
OdpowiedzUsuńbardzo fajnie się prezentują owe mazidła;)
OdpowiedzUsuńOh very good scrub darling
OdpowiedzUsuńxx
Obiecująco wygląda ten balsam, chyba go wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńPo przeczytaniu Twojego opisu aż mam ochotę wysmarować się tymi kosmetykami :) Przydałaby mi się odrobina relaksu. Peeling cukrowy wygląda obiecująco.
OdpowiedzUsuńSłyszałam (A raczej czytałam o tej marce 😁) .
OdpowiedzUsuńKusi mnie tymi zapachami 😉
Pozdrawiam
Lili
Bardzo fajne kosmetyki, zwłaszcza ten peeling mnie zaciekawił. Jak zawsze piękne zdjęcia.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam ciepło :)
Balsam zapowiada się naprawdę dobrze :) Mam właśnie ten problem, że nie widzę w swoich kosmetykach jakiegoś efektu dłuższego stosowania - miesiąc za miesiącem smaruję, jeden dzień nie użyję i już po efekcie, zaczynam od nowa. Powoli zaczynam dojrzewać do tego, że może najwyższy czas zafundować swojej skórze coś z wyższej półki 😂
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Tov :)
Dużo tego :) Ale niestety nie nzam tych kosmetyków :P
OdpowiedzUsuńBalsam jakoś szczególnie mnie nie kręci, ale peeling wygląda interesująco :D Mógłby mi się spodobać ;)
OdpowiedzUsuńBardzo ciekawi mnie tą marką, chętnie wypróbuję balsam i peeling :)
OdpowiedzUsuńMnie kusi ten balsam no i ich słynne masła do ciała:)
OdpowiedzUsuńNie spotkałam się jeszcze z nimi :-)
OdpowiedzUsuńHowdy! I could have sworn I've been to you blog before but after
OdpowiedzUsuńlooking at a few of the posts I realized it's new to me.
Anyhow, I'm definitely delighted I discovere it and I'll be bookmarking it and checking bacfk often!